W sądzie
Dochodzić swoich racji można przed niemieckim sądem pracy, ale są to sprawy dość trudne dla Polaków. Przy tysiącu spornych euro, nie zapłaconych przez pracodawcę i żądanych przez pracownika, koszty procesowe nie powinny przekroczyć dwustu euro.
- Sprawę dochodzenia roszczenia utrudnia często fakt, że wierzyciele nie znają poprawnej nazwy i adresu dłużnika, zwłaszcza kiedy umowa pracy nie jest na piśmie - ostrzega adwokat Magdalena Wegner z Monachium.
Jeśli więc podejmować pracę w Niemczech, to na zdrowych warunkach, w firmach znanych biurom pośrednictwa pracy, a najlepiej, będąc zatrudnionym za Odrą przez znane sobie polskie firmy budowlane.
Inne tematycznie powiązane strony:
|